Dominika i Darek – zdecydowanie mogę im dać odznakę najbardziej pozytywnej pary roku. Długo nie mogliśmy zdecydować się gdzie zrobimy tę sesję… w naszych marzeniach były pola słoneczników (to motyw przewodni ich ślubu), ale zupełnie nie wiedzieliśmy gdzie ich szukać. Przypomniałam sobie wtedy moją prywatną mapkę google, gdzie zaznaczam fajne miejsca na sesje, które mijam przypadkiem gdzieś jadąc. Miałam tam oznaczone “pole słoneczników”, ale to było rok lub dwa temu, a szansa, że nadal tam rosną była znikoma. Powiedziałam o tym Dominice i Darkowi, a oni bez chwili zawahania…
– dawaj! Jedziemy tam! : )
Pogoda tego dnia nie była pewniakiem, miał padać deszcz, a szukanie słoneczników mogło trochę potrwać. Wpadłam w lekkie zakłopotanie, gdy mijaliśmy oznaczony na mapie punkt… po słonecznikach nie było ani śladu. Minęło dosłownie kilka minut i odetchnęłam. Usłyszałam radosny krzyk Darka, że słoneczniki rosną w bocznej, polnej drodze! Wszystko wyglądało piękniej niż w naszych marzeniach. Zamiast deszczu przywitał nas piękny zachód słońca, który idealnie podświetlał przeciwnie zwrócone do niego słoneczniki. Tuż po zachodzie przywitała nas gęsta, magiczna mgła nad polami.
Sceneria baśniowa, a główni bohaterowie, tak uroczy!
Jestem im wdzięczna, że pokazali mi kawałek siebie i tyle pięknych emocji, że zaufali mi na każdej płaszczyźnie : )

 

MOŻE CI SIĘ SPODOBAĆ RÓWNIEŻ